ECO DRIVING – czy to ma sens?

Sprawdźmy to!

Czy jazda samochodem może być “ekologiczna”? W pewnym sensie oba te pojęcia mogą się wykluczać, dlatego doprecyzujmy, że chodzi o metodę prowadzenia pojazdu, która przyczynia się do mniejszego zużycia paliwa i części składowych auta.

Pojęcie ekologicznej jazdy trochę zmieniło się na przestrzeni czasu, ponieważ jeszcze kilka lat temu uważano, że opiera się ona głównie na utrzymywaniu niskich prędkości. 

Jak dobrze wiemy, nie ma nic bardziej mylnego. Fakt, że samochód jedzie wolno, wcale nie oznacza, że pobiera mniej paliwa, a wręcz przeciwnie. 

Oprócz tego, ważny jest też styl jazdy, który powinien charakteryzować się płynnością – z zachowaniem odpowiedniej odległości od poprzedzającego auta, przewidywaniem zmian na drodze, a także bez zbędnego i gwałtownego przyspieszania oraz hamowania. Im mniej nagłego wytracania lub przyrostu mocy, czy prędkości, tym więcej zaoszczędzonego paliwa.

Jak w takim razie powinno się przyspieszać? Najbardziej optymalną metodą jest przyciskanie pedału gazu do ok. 70%, a następnie szybka zmiana biegów, gdy silnik wejdzie na odpowiednie obroty.

A właśnie, obroty! Tutaj sprawa trochę się komplikuje, ponieważ (co może przeczyć intuicji) niskie obroty wcale nie są takie zdrowe dla naszego silnika, a szczególnie jeżeli to motor napędzany dieslem. Jeżeli auto utrzymywane jest zbyt długo i zbyt często na za niskich obrotach, to przyczyni się to do szybszego zużycia jednostki. Silniki zostały zaprojektowane tak, aby występujące w nich podciśnienia były najprościej mówiąc: optymalne. Z tego powodu, jeżdżąc dieslem, nie powinniśmy schodzić poniżej 2000 obrotów na minutę, a dla benzyny ten poziom wyniesie 2500 obrotów.

Skoro już wiemy jak przyśpieszać, to teraz pora na hamowanie, a dokładniej hamowanie silnikiem. Chodzi o sytuację, w której zdejmujemy nogę z gazu (bez wciskania sprzęgła), zamyka się przepustnica, a silnik nie dostaje paliwa i napędza go jedynie energia wytwarzana przez obracające się koła. Pamiętajmy, że auto musi być na biegu, aby miało to sens. Jazda na luzie wcale nie przyczynia się do mniejszego zużycia paliwa i może być szkodliwa dla silnika. 

Jeżeli posiadasz samochód z aktywnym tempomatem, zapewne nie ubiegł Twojej uwadze fakt, że przy włączonym systemie, będąc na trasie, samochód osiąga niższe spalanie, niż w przypadku manualnego sterowania gazem. To rozwiązanie jednak zupełnie nie sprawdza się na zróżnicowanej drodze, czy w mieście. 

Pozostaje jeszcze kwestia stanu technicznego samochodu. Nie każdy kierowca wie, ale na zużycie paliwa ma wpływ ciśnienie w oponach. Zbyt niskie, jak i w niektórych przypadkach zbyt wysokie, będzie przyczyną wyższych kosztów jazdy. 

Prawda jest taka, że szukając oszczędności w unikaniu wizyty w serwisie, możemy tylko przyczynić się do pogorszenia stanu technicznego naszego auta, co w efekcie tylko mocniej uderzy nas po kieszeni. 

Zupełnie nie warto zatem odkładać przeglądów oraz regularnych wymian oleju czy filtrów. Ważne jest także bieżące monitorowanie zużycia paliwa, które pozwoli nam łatwo wykryć możliwą usterkę.

Polub nas!

Informacje o nowych pojazdach, planowanych zakupach i wiele innych!

Zaobserwuj nas!

Fajne okazje, prezentacje i wiele innych!